Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Voila!
Nowiutki, świeżuchny, pachnący rzeżuszką szablonik! Czyli patelka ma duuuuuuuuuuużo wolnego czasu i nie wie co z nim, przeklętym, zrobić. Na początek może zwlokę się z wyrka, mama ogarnięta szałem przedświątecznych porządków zaraz będzie prać mój dywan, więc muszę się wynieść z pokoju. Prawie wszystko już wysprzątane i błyszczy się jak durne; nawet ja ruszyłam palcem, bo tak głupio mi było nic zupełnie nie zrobić. Wymyłam półeczki, poprzestawiałam książki, żeby nie było do końca tak samo, jak przed sprzątaniem, bo bym nie zauważyła żadnego efektu. Tylko tajemnicze miejsca za szafą zostawiłam mamie, bo brzydzę się wszelkim robactwem, no, chyba, że są to jakieś mikre robaczki, wtedy uważam, że są nawet milusie.
Z wieści ze świata: moja starsza siostra się zaręczyła ze swym Endrju, ale termin ich hajtnięcia jest tak odległy i liczony w latach świetlnych, że nie zawracam sobie tym na razie głowy. Tata przyjechał z dalekich krain na święta (prawdopodobnie dlatego mam tak dobry humor i wypisuję te ze wszech miar niegramatyczne i kupy się nietrzymające zdaniaXD Aby dopełnić obrazu rewolucji, która dokonuje się w moim życiu - zwalniam się z pracy, której mam dość, po dziurki w nosie, potąd i potamtąd. Jestem szczęśliwa, ale trochę boję się, że nic innego nie znajdę i nie opłacę tego przeklętego internetu, który to zobowiązałam się opłacać z chwilą jego zainstalowania. Ale spokojnie, najpierw sesja, potem praca, o!, taka jest właściwa kolejność na mojej liście priorytetów. Jeszcze na miły koniec dodam, że temat pracy magisterskiej będzie się obracał w okolicach kreskówek za czasów Trzeciej Rzeszy (będzie się obracał - bo jeszcze nie jest sprecyzowany).
Ściskam mocno, jak i również świątecznie
Patison
(cholera, kiedy będą prezenty)
(aha, i dodaję linka do last.fm, nie wiem czemu tego wcześniej nie zrobiłam)
(ponoć dostanę żółtą piżamę w pszczoły, hehe)